przegladksiazki.pttk.pl

Ogólnopolski Przegląd Książki Krajoznawczej i Turystycznej

34 Ogólnopolski Przegląd Książki Krajoznawczej i Turystycznej

Sokoliki. Ludzie bieszczadzkiego lasu. Tom 2.

Edward Marszałek

Wydawca: Wydawnictwo Ruthenus - Rafał Barski

Miejsce i rok wydania: Krosno 2026

ISBN/ISSN: 978-83-8395-101-0

Kategoria: Inne opracowania krajoznawcze

Liczba tomów: 1

Udostępnij na:

Rekomendacja zgłaszającego:

"Świat się kończy w Sokolikach..." - tak śpiewa "Siczka" w tekście Macieja Augustyna "Moje Bieszczady" (KSU) , ale Autor "Sokolików..." uważa, że jest dokładnie odwrotnie: Świat się zaczął w Sokolikach i przy tym zostańmy 🙂
Po trzech latach od wydania tomu I wspomnień o ludziach bieszczadzkiego lasu oddajemy do rąk Czytelnikom tom drugi tych opowiadań.
Wg słów autora: drugi tom książki „Sokoliki – ludzie bieszczadzkiego lasu” to odpowiedź na odzew, z jakim spotkało się jej pierwsze wydanie. Nie o wszystkich osobach z tamtych lat wówczas napisałem, a w międzyczasie objawili się ludzie, ożyła pamięć, wróciły wspomnienia…
W tym tomie prezentuję migawkowo kolejne sylwetki ludzi lasu związanych z doliną górnego Sanu bardzo mocno lub choćby przez jakiś znany mi epizod. Na pewno są tu Państwa znajomi, jak też ludzie głęboko schowani w bieszczadzkim buszu, o których dotąd świat nie słyszał. Są wozacy, drwale, kobiety pracujące przy sadzeniu lasu, ale też terenowi leśnicy, a nawet dyrektor leśny. W ich historiach osobistych przewijają się dzieje leśnictwa tego najdalszego zakątka Bieszczadów.
Wiem, że to ostatni moment, by niektóre z tych opowieści mogły zaistnieć i przetrwać, dlatego spieszyłem się z ich opracowaniem. O Sokolikach pisano dużo w latach 1980–1981, gdy trwał bój o przywrócenie Mucznego do Lasów Państwowych. Osiedle, zbudowane przez leśników w 1973 r., już w dwa lata później zostało zabrane przez Urząd Rady Ministrów na specjalny ośrodek łowiecki dla dygnitarzy i dewizowców. Osławiony pułkownik Doskoczyński panował tu niepodzielnie przez kilka lat. Leśnicy i robotnicy zostali wysiedleni z Wołosatego i Mucznego do baraków. Niepokorni byli nawet zwalniani z pracy z „wilczym biletem”. Znana jest historia młodego podleśniczego z Sokolików, który w 1979 r. miał czelność powiedzieć samemu Doskokowi, że rowy melioracyjne kopane w pobliżu wielkiego torfowiska Tarnawa zniszczą cenny ekosystem. Pułkownik nie znał się na ekologii, więc polecił nadleśniczemu zwolnić chłopaka. Na pytanie, dlaczego ma go zwolnić, huknął podobno: „Bo nosi brodę, kapelusz i głupio gada!”. Leśnik musiał się wynieść z tego terenu.

Ta strona używa plików cookies (niezbędne do prawidłowego działania). View more
Accept
Skip to content